background
logotype
image1 image2 image3

Ziarno historii literatury i nauki

Czytaj więcej: Ziarno historii literatury i naukiWspomnienie sprzed 25 lat. Fragment przemówienia pana Polikarpa Bulika (1928–2017) – burmistrza Wołomina (1990–1994) wygłoszonego podczas otwarcia Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie 29 października 1992 roku.

„Spotykamy się dziś na uroczystości, na którą Wołomin czekał od wielu lat. Oto otwiera swe podwoje Muzeum Zofii i Wacława Nałkowskich. Te dwie postacie są dobrze znane w historii polskiej literatury i nauki (...). Dzisiaj trudno znaleźć przedstawiciela starszego, czy nawet średniego pokolenia, który nie zetknął się z prozą Nałkowskiej. „Dom nad łąkami" – nad wołomińskimi łąkami – w którym spędziła kilka lat twórczego życia, opisała z liryzmem w swych utworach. Można powiedzieć, że placówka, którą dzisiaj otwieramy po wielu latach przygotowań, będzie służyć nie tylko miastu, ale całemu krajowi. Dzisiejszy dzień nobilituje Wołomin do grona miast, w których znajduje się choćby ziarno historii literatury i nauki."

Z historii "Domu nad Łąkami"

Rodzinny dom Zofii Nałkowskiej został zbudowany w 1895 roku przez ojca pisarki Wacława Nałkowskiego.

Na osiedlenie się właśnie pod Wołominem namówił podobno Wacława Nałkowskiego dawny jego krakowski kolega – Henryk Konstanty Woyciechowski, właściciel dworu i majątku w Wołominie.

Nałkowski przez całe życie, mimo ogromnej pracowitości, borykał się z trudnościami finansowymi. Zakup kawałka piaszczystej ziemi i wystawienie na niej domu były jedynymi w jego życiu większymi wydatkami.

Czytaj więcej: Z historii "Domu nad Łąkami"

Z historii wołomińskich Górek

„Kocham Górki, strasznie kocham, wszystko tam jest tak symbolicznie doniosłe” – te słowa z „Dziennika” Zofii Nałkowskiej musiałam sobie nieustannie przypominać przez 15 lat mojej samotnej walki o utworzenie Muzeum Zofii Nałkowskiej.

Górki z 1977 roku, kiedy rozpoczynałam pracę nad koncepcją muzeum, w niczym nie przypominały znanego nam z przekazów literackich „Domu nad Łąkami”. Zdewastowany budynek, opuszczony już na szczęście przez przypadkowych lokatorów, przedstawiał straszny widok, a według opinii konserwatora nadawał się do rozbiórki. Przegniłe ściany, odpadający tynk, wielokrotne przeróbki i grzyb zrobiły swoje, a resztę dopełnili lokatorzy, którzy nie odnawiali swych pomieszczeń od 1945 roku[1].

Czytaj więcej: Z historii wołomińskich Górek

2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template