background
logotype
image1 image2 image3

Wspomnienie o Jerzym Surowcewie

c_370_300_16777215_00_images_surowcew.jpgJerzy Surowcew urodził się 26 listopada 1892 r. w Kijowie na Ukrainie. Był synem Jana i Marii z Kaliszewskich. Mówił o sobie, że jest Polakiem wyznania prawosławnego. Z pożółkłych fotografii, zachowanych w starym albumie, wyłania się obraz spokojnego i bogobojnego życia, jakie rodzina Surowcewów wiodła wśród sielskich kresowych krajobrazów.

Jerzy Surowcew kształcił się na sędziego na Uniwersytecie Kijowskim, ale studiów nie ukończył. Uciekł do Polski po rewolucji bolszewickiej 1917 r. (był białogwardzistą?). Do 1920 r. mieszkał w Częstochowie. W Wołominie osiedlił się w 1921 r. Zamieszkał w domu przy ulicy Orwida 1, utrzymywał się z produkcji galanterii artystycznej. Brał czynny udział w życiu religijnym wołomińskiej parafii prawosławnej.

Podczas II wojny światowej, w 1942 r. został wywieziony, wraz z żoną Joanną i synem Jerzym, na przymusowe roboty do Niemiec. Joanna Surowcew zmarła z wycieńczenia  w  kwietniu 1945 r. w szpitalu pod Berlinem. Syn Jerzy przedostał się do strefy okupacyjnej państw zachodnich i wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Został inżynierem.

Po wojnie Surowcew – senior wrócił do Wołomina. W 1945 r. zamieszkał na Górkach, przy ulicy Wacława Nałkowskiego 17. „Dom nad Łąkami” był wówczas domem komunalnym. Panie Nałkowskie (Zofia, jej matka Anna i siostra Hanna) sprzedały posiadłość jeszcze w 1937 r. i przeniosły się do Warszawy. Surowcew, jak wielu innych powojennych lokatorów, tu właśnie otrzymał przydział na mieszkanie. Został zatrudniony jako kierownik świetlicy w Zakładach Szklarskich (czyli w hucie „Vitrum”). Podawał się za artystę – dekoratora. Wydaje się, że chcąc uniknąć kłopotów natury politycznej udzielał się społecznie, aktywnie działał w Zarządzie Powiatowym TPPR (Towarzystwa Przyjaźni Polsko–Radzieckiej) oraz w ZMP (Związku Młodzieży Polskiej), którego Komitet Powiatowy znajdował się na ulicy Długiej. Organizował dla młodzieży spotkania kulturalne, wykłady o rosyjskiej literaturze i wycieczki krajoznawcze. Należał do TUR–u (Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych), które miało w Wołominie własną drużynę piłki nożnej „Turowianka”. Był także ławnikiem w sądzie w Warszawie.

U schyłku życia, w  listopadzie 1975 r. ożenił się powtórnie – z Bronisławą Wypych. W niewielkim pokoju, który zajmowali na piętrze „Domu nad Łąkami”, żyli wśród gromadzonych przez Jerzego dzieł sztuki i książek. Surowcew wszystkie oszczędności przeznaczał na zakup mebli, obrazów, grafik, przedmiotów sztuki zdobniczej, pocztowych znaczków, a przede wszystkim książek.

Miał także inne pasje. Porządkował zniszczony przez wojnę ogród wokół rodzinnego domu Zofii Nałkowskiej. Sadził drzewa brzoskwiniowe, bzy i kwiaty. Na swój sposób dbał o Górki i często był nazywany kustoszem „Domu nad Łąkami”. Czynił wysiłki, aby upamiętnić osobę Wacława Nałkowskiego (ówczesna Rada Miejska w Wołominie nie wyraziła zgody na umieszczenie na domu Nałkowskich pamiątkowej tablicy poświęconej geografowi) i postacie innych obywateli zasłużonych dla ziemi wołomińskiej. Po śmierci Zofii Nałkowskiej przez wiele lat zabiegał o utworzenie muzeum w „Domu nad Łąkami”. Wierzył, że jego zbiory dadzą początek muzealnej kolekcji.

Dziś mało kto pamięta, że Zofię Nałkowską znał osobiście. Poznali się w maju 1951 r., podczas pobytu pisarki w Wołominie. Dalsze dzieje tej dziwnej znajomości, która przetrwała aż do śmierci Z. Nałkowskiej zostały udokumentowane przez nią samą w „Dziennikach”. Kilkakrotnie odwiedził pisarkę w jej warszawskim mieszkaniu na Krakowskim Przedmieściu, po raz ostatni w listopadzie 1954 r. 

Jerzy Surowcew zmarł w Wołominie 12 lipca 1976 r. Miał 84 lata. Został pochowany w Warszawie, na cmentarzu Prawosławnym na Woli (kwatera 29, rząd 3, miejsce 15).

W 1984 r., w związku z remontem „Domu nad łąkami”, Bronisława Surowcew przeprowadziła się na ulicę Armii Ludowej 53 (obecnie Legionów), do mieszkania pod numerem 9. Przepadło wtedy wiele przedmiotów i książek, które tak systematycznie zbierał i pieczołowicie przechowywał przez kilkadziesiąt lat Jerzy Surowcew.

Po śmierci Bronisławy  w 1990 r. spuścizna jej męża znalazła schronienie w magazynach Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Znaczna jej część wróciła do Wołomina w 1992 r., przed uroczystym otwarciem Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich.

Fragment artykułu Marzeny Kubacz pt. „Lokator Domu nad Łąkami” pochodzi z książki: „Życiorysy z Wołominem związane… (Historia miasta pisana ludzkimi losami” pod redakcją M. Kubacz i A. Sobczak. Wołomin 2009.

 

 

Share
2017  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template