background
logotype
image1 image2 image3

Ocalić od zapomnienia

 

„Wołomińskimi uliczkami wśród piasku i kurzu unoszącego się spod kół samochodów docieram wreszcie na ul. Nałkowskiego, gdzie pod numerem 17 stoi „dom nad łąkami” – cel mego reporterskiego zwiadu. Wspinam się ścieżką wydeptaną wśród brzydkich krzaków i brzydkiej trawy. Dom i jego otoczenie sprawia przygnębiające wrażenie. Stary, nie remontowany, z odpadającym tynkiem i z błędnym napisem: Nałkowskiego przez „u” – dziełem ADM, wygląda raczej jak zapomniana rudera.

Tymczasem gnieździ się tu aż 7 rodzin, co utrudniało ciągle inicjatywy ratowania tej pamiątki, zorganizowania muzeum. Na wyprowadzenie tych ludzi nie było lokalu, a dom niszczał. Myśl o zorganizowaniu muzeum narodziła się po raz pierwszy w 1955 r., czyli w rok po śmierci autorki „Domu nad łąkami”. Wtedy też zorganizowano specjalną akademię i podjęto decyzję o utworzeniu muzeumrodziny Nałkowskich. W 1957 r. zajęło się tą sprawą Ministerstwo Kultury. Postanowiono, że lokatorów przekwateruje się, że dom będzie remontowany, a teren zostanie ogrodzony. Jedynym śladem tych decyzji było przywiezienie kilku zwojów kolczastego drutu (?!), który był tak przerdzewiały, że łamał się nawet w słabej kobiecej dłoni. Tak więc zorganizowanie muzeum utknęło w martwym punkcie. Ciągle tylko dużo się na ten temat mówiło… Teraz „miasto” zobowiązało się do przekwaterowania lokatorów, ale co z tego, skoro dom podobno nie nadaje się już do remontu. […] Smutne są teraz Górki i domek z odpadającym tynkiem, zachwaszczonym ogrodem. I tylko gdzieniegdzie pozostały ślady dawnej świetności. […] W 1974 roku specjalna komisja powołana przez wołomińskie władze powiatowe przeprowadziła oględziny domu. Zdecydowano, że należy dokonać bieżących remontów jeszcze przed nadejściem zimy. Koszt został oszacowany na 150 tys. złotych. Zima minęła i nic. Inicjatorzy ratowania domku są bezsilni. Prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Wołomińskiej jest za utworzeniem tu muzeum im. Nałkowskich, gdzie zgromadziłoby się także pamiątki po C. K. Norwidzie […], Joachimie Lelewelu […]. Samo Towarzystwo nie może jednak nic ruszyć. Nie ma żadnych środków finansowych. Co prawda na ten cel z byłego Urzędu Powiatowego jest 100 tys. złotych, ale nawet tego nie można wykorzystać, zanim nie będzie konkretnej decyzji – co z domkiem? - Chcemy tak rozplanować park, aby z jednej strony była to placówka muzealna, a z drugiej teren wypoczynku – mówi Zastępca Naczelnika Miasta. – Planujemy tu wybudować amfiteatr.” […]

W. Budzyński, Ocalić od zapomnienia, „Nasza Trybuna”, 1975 nr 201

 

 

 

Share
2020  Muzeum Nałkowskich  globbersthemes joomla template